Czekoladowa granola

Nie przepadam za wczesnym wstawaniem. Wykorzystuję każde pięć minut, by dłużej zostać w łóżku. Dlatego kocham śniadania, które gotowe są od razu. Nie musisz podejmować trudnych decyzji co z czym, po prostu nakładasz na talerz i jesz. Możesz przy tym dalej spać. To zasadnicza różnica między weekendem i pozostałymi dniami. Między śniadaniami-przetrwaniami, a długimi i leniwymi porankami sobót i niedziel.
Granola przychodzi wtedy, kiedy najbardziej jej potrzebujesz. Czyli często. Jest wyrozumiała, kochająca i bezpośrednia. Do tego cudownie chrupie, jest wielosmakowa i dba o Ciebie. O Twoje jelita, włosy, skórę i paznokcie, i nastrój. Kto raz zrobił swoją prywatną granolę wie, że zapach jaki unosi się w domu podczas jej pieczenia to home sweet home 🙂
Kilka uwag:
Jeśli lubicie jeść bardziej słodkie rzeczy, możecie dodać 1/2 szklanki syropu. Ja reguluję tę słodycz daktylami.
Czy to będzie miód, czy syrop klonowy zależy od Was. Miód, niestety, straci część swoich leczniczych właściwości w wysokiej temperaturze.
Czekoladę dodajcie do przestudzonej już granoli.
Do dzieła 🙂

10 minut

30 minut

180

10-12
SKŁADNIKI
Nagrzej piekarnik.
Wyłóż dużą blaszkę papierem do pieczenia.
Do garnka wsyp płatki, cynamon i sól.
Wlej herbatę, syrop klonowy i olej kokosowy.
Wymieszaj wszystko i przełóż na blaszkę.
Piecz 20 minut.
Wyjmij z piekarnia, dołóż orzechy i wiórki kokosowe. Wymieszaj wszystko i włóż z powrotem do piekarnika.
Po 10 minutach przemieszaj całość jeszcze raz i piecz jeszcze 10 minut więcej.
Wyłóż granolę z piekarnika i pozostaw do ostudzenia.
Dodaj czekoladę, daktyle, surowe ziarno kakao i nasiona chia. Wymieszaj.
Przechowuj w szczelnym pojemniku.