Nie przepadam za wczesnym wstawaniem. Wykorzystuję każde pięć minut, by dłużej zostać w łóżku. Dlatego kocham śniadania, które gotowe są od razu. Nie musisz podejmować trudnych decyzji co z czym, po prostu nakładasz na talerz i jesz. Możesz przy tym dalej spać. To zasadnicza różnica między weekendem i pozostałymi dniami. Między śniadaniami-przetrwaniami, a długimi i leniwymi porankami sobót i niedziel.

Granola przychodzi wtedy, kiedy najbardziej jej potrzebujesz. Czyli często. Jest wyrozumiała, kochająca i bezpośrednia. Do tego cudownie chrupie, jest wielosmakowa i dba o Ciebie. O Twoje jelita, włosy, skórę i paznokcie, i nastrój. Kto raz zrobił swoją prywatną granolę wie, że zapach jaki unosi się w domu podczas jej pieczenia to home sweet home 🙂

Kilka uwag:

Jeśli lubicie jeść bardziej słodkie rzeczy, możecie dodać 1/2 szklanki syropu. Ja reguluję tę słodycz daktylami.

Czy to będzie miód, czy syrop klonowy zależy od Was. Miód, niestety,  straci część swoich leczniczych właściwości w wysokiej temperaturze.

Czekoladę dodajcie do przestudzonej już granoli.

Do dzieła 🙂

 

19619335_1370071623108194_358581432_o



recipe detail
Przygotowanie

10 minut

recipe detail
Gotowanie/ Pieczenie

30 minut

recipe detail
Temperatura

180

recipe detail
Porcje

10-12

SKŁADNIKI

PRZYGOTOWANIE

Nagrzej piekarnik.

Wyłóż dużą blaszkę papierem do pieczenia.

Do garnka wsyp płatki, cynamon i sól.

Wlej herbatę, syrop klonowy i olej kokosowy.

Wymieszaj wszystko i przełóż na blaszkę.

Piecz 20 minut.

Wyjmij z piekarnia, dołóż orzechy i wiórki kokosowe. Wymieszaj wszystko i włóż z powrotem do piekarnika.

Po 10 minutach przemieszaj całość jeszcze raz i piecz jeszcze 10 minut więcej.

Wyłóż granolę z piekarnika i pozostaw do ostudzenia.

Dodaj czekoladę, daktyle, surowe ziarno kakao i nasiona chia. Wymieszaj.

Przechowuj w szczelnym pojemniku.